Zlot w Kazimierzu
Zlot w Kazimierzu
Początek sierpnia w Kazimierzu Dolnym dla wielu oznacza przede wszystkim Festiwal Filmu i Sztuki „Dwa Brzegi”. Dla grupy miłośników włoskiej motoryzacji to również jeden z pewnych punktów w klubowym kalendarzu. To właśnie tutaj kolejny raz spotkaliśmy się, aby przez trzy dni cieszyć się klasycznymi Alfami, wspólną jazdą i atmosferą, która od lat towarzyszy zlotom Alfa Romeo Classic Polonia.
Tegoroczne spotkanie rozpoczęło się nieco inaczej niż zwykle – w Nałęczowie. Nasze Alfy stanęły w sąsiedztwie Parku Zdrojowego, gdzie w tym samym czasie odbywały się 42. Balonowe Mistrzostwa Polski. Klasyczne włoskie samochody, uzdrowiskowa architektura i unoszące się nad miastem balony stworzyły wyjątkową oprawę początku zlotu.
Sobota przyniosła zdecydowanie więcej motoryzacyjnych emocji. Kolejny rok z rzędu Alfisti mogli sprawdzić swoje samochody i własne umiejętności na Moto Parku Ułęż. Była szybka jazda, rywalizacja i – jak przystało na klasyczne Alfy – kilka sytuacji, które jeszcze długo będziemy wspominać.
„Prędkość była dobra, tylko zakręt był za ostry”, „Ups… wypoleruje się” czy odpowiedź „Szedłem na rekord…” na pytanie „Co się stało?” dobrze oddają atmosferę tego dnia. Nie zabrakło również klubowych konsultacji technicznych, czasami wyjątkowo konkretnych: „Będziesz miał pożar, zmień tę odmę”.
Po emocjach na torze przyszedł czas na spokojniejszą część programu. Po raz drugi gościliśmy w Majątku Drzewce. Historyczne zabudowania, winnica i klasyczne Alfy pozwoliły uchwycić kadry, które przy odrobinie wyobraźni równie dobrze mogłyby powstać gdzieś w sercu Włoch.
Wieczór zakończyliśmy kinem plenerowym. W roku, w którym świętujemy 60-lecie debiutu Alfy Romeo Spider, wybór filmu był oczywisty – „Absolwent”. To właśnie czerwony Alfa Romeo 1600 Spider, prowadzony przez młodego Dustina Hoffmana, stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych samochodów w historii kina. Model zaprezentowany w 1966 roku, znany jako Duetto, a wśród miłośników marki również jako „osso di seppia”, dzięki filmowi zyskał sławę daleko wykraczającą poza świat motoryzacji. Oglądanie „Absolwenta” pod gołym niebem, w winnicy i w otoczeniu klasycznych Alf było idealnym zakończeniem dnia.
Niedziela należała już do Kazimierza Dolnego. Tradycyjnym zwieńczeniem zlotu była prezentacja samochodów na Rynku, gdzie klubowe Alfy szybko wzbudziły zainteresowanie mieszkańców i turystów. Były zdjęcia, rozmowy o samochodach i historie ich właścicieli. Nie zabrakło też nieoczekiwanych komentarzy. Jeden z klubowiczów usłyszał od przechodnia: „Pan wygląda jak nasz król cygański”. Trudno powiedzieć, czy był to komplement, ale z pewnością był to jeden z bardziej pamiętnych momentów niedzieli.
I właśnie takie chwile najlepiej oddają charakter naszych spotkań. Przyjeżdżamy dla samochodów, dźwięku silników na Ułężu, widoku klasycznych Alf wśród winorośli i możliwości ustawienia ich na jednym z najpiękniejszych rynków w Polsce. Równie ważni są jednak ludzie, wspólna pasja i historie, które zostają z nami długo po zakończeniu zlotu.
Alfy bywają piękne, głośne i – jak każdy Alfista doskonale wie – czasami kapryśne. Być może właśnie dlatego dają nam tak wiele powodów do kolejnych spotkań.
Do zobaczenia za rok w Kazimierzu!
